UMOWY SĄ WAŻNE!

Blog o zawieraniu, wykonywaniu i rozwiązywaniu przez Ciebie umów.

Czy umowa musi być na piśmie?

Nierzadko spotykam się z niechęcią do zawierania pisemnych umów w sytuacji, gdy zawarcie umowy w takiej formie nie jest wymagane prawem. Na pytanie, które wówczas pada „Czy umowa musi być na piśmie?” odpowiadam zawsze tak samo: „Oczywiście, że nie musi.” Należy sobie jednak zadać pytanie, czy stać nas na zawarcie umowy w innej formie.

Pomijając niektóre przypadki, kiedy wymóg zawarcia umowy w szczególnej formie (o formach umowy pisałam tutaj) jest wymagany przepisami prawa, co do zasady strony umowy mogą dowolnie ustalić, w jakiej formie złożą sobie wzajemne oświadczenia składające się na treść umowy. Mogą to zrobić zatem i w formie ustnej, i pisemnej, jak i w jakiejkolwiek innej. Nazbyt często jednak w takiej sytuacji wybierana jest każda inna forma, byle tylko nie spisać porządnej umowy na piśmie. Dlaczego tak się dzieje? W tym artykule rozprawię się z kilkoma mitami.

 

MIT 1: umowa nie została zawarta

„Umowa ustna lub e-mail to nie umowa”
„Ja nie zawierałam umowy, tylko ustaliliśmy kilka kwestii”,
„Nie spisaliśmy umowy i nie mam podpisu drugiej strony, złożyłem tylko zamówienie”,
„Nie potrzebuję umowy, proszę mi tylko wykonać to tłumaczenie”,
„Wszystko co ustaliliśmy mam w mailach, nie mam umowy na piśmie”

Czy kiedykolwiek spotkaliście się z tego typu stwierdzeniami? Czy wiecie, że w każdym z tych przypadków doszło do zawarcia ważnej umowy, której wykonania można żądać również przed sądem? Czy wiecie, że w każdym z tych przypadków, strona która nie wykona w ogóle, lub nieprawidłowo wypełni swoje obowiązki ma taką samą pozycję jak podmiot, który zawarł umowę na piśmie? Zaskakujące? A nie powinno!

To, czy umowa jest zawierana w formie pisemnej, ustanej czy np. poprzez wymianę e-maili, nie ma znaczenia dla samego faktu istnienia umowy (pomijam tu takie przypadki, kiedy nieprawidłowa forma umowy powoduje jej nieważność!) Każdy dokument, każde oświadczenie które strony sobie nawzajem złożyły – stanowią łącznie treść zawartej umowy.

Jeżeli zatem, fliziarz/płytkarz przychodzi do Waszego domu i rysuje Wam na kartce projekt obłożenia kafelkami łazienki, następnie w siedzibie firmy wręcza karteczkę z informacją o zaliczce i cenie, na odwrocie której są informacje o rękojmi i gwarancji, telefonicznie zapewniając, że wyrobi się z robotą do 1 września, a dodatkowo po dwóch tygodniach od rozpoczęcia prac wymieniacie e-maile, w których ustalacie wmontowanie nad wanną podświetlanego ledami lustra zamiast zielonej mozaiki bez dodatkowej dopłaty ze względu na to, że nie żądacie poprawy wykonania krzywo położonego profilu koło prysznica – to te wszystkie zdarzenia(oświadczenia) stanowią umowę między Wami. Czy potrzebujecie trzystronnicowego dokumentu by była ona ważna? Oczywiście, że nie! Umowa została zawarta, można dochodzić jej wykonania zgodnie z treścią ustaleń, a w ostateczności – żądać aby sąd rozstrzygnął spór.

 

MIT 2: Forma pisemna niesie za sobą więcej problemów niż ustna

„Jak gdzieś się podpiszę, to na pewno zgodzę się na coś dla siebie niekorzystnego”

Osoby unikające zawarcia pisemnej umowy obawiają się, że podpis złożony na papierze przysporzy im kłopotów. Czy ich obawy są uzasadnione?

Wracając do powyższego przykładu z wykończeniem łazienki: jeżeli wykonawca wszystko zrobi krzywo, użyje płytek taniej marki Opłytka a nie znanego producenta Tupłytka i dodatkowo, pomyli kolory i miejsce położenia lustra nad umywalką, zakończy prace kilka dni po umówionym terminie,  a do tego wszystkiego odmówi poprawienia źle wykonanych prac – czy wyobrażasz sobie udowodnienie przed sądem, na co strony się umówiły? Ja tak, potrafię to sobie wyobrazić i przeprowadzić: jestem prawnikiem. Ale uwierz: nie jest to proste i może się tak okazać, że nie będzie możliwe udowodnienie wszystkiego, nawet przy wsparciu najtęższych prawniczych głów i szeregu biegłych! Brak pisemnej umowy rodzi ogromne problemy dowodowe, gdy okaże się, że jedna ze stron kwestionuje świadczenie drugiej strony. Unikanie zatem takiej formy jest niekorzystne dla obu stron kontraktu, gdyż może być przyczyną sporu, straty czas, nerwów i nierzadko dużych  wydatków na prawników i sądowe rozstrzygnięcie sprawy. Jak tego uniknąć? Zaproponuj spisanie umowy!

 

MIT 3: Do spisania umowy zawsze niezbędna jest wiedza prawnicza

„Nie zawieram umowy, bo nie znam się na przepisach”

Prawo, a w szczególności Kodeks cywilny, który jest podstawowym aktem prawnym regulującym kwestię umów, nie jest zbiorem niezrozumiałych zasad nieprzystających do realiów obrotu gospodarczego. Wiele z norm prawnych jest tak naturalne i oczywiste, że podejmując określone zachowania, nie myślimy o tym, że w ten sposób realizujemy jakiś przepis.


Oczywiście lepiej znać prawo niż go nie znać. Oczywiście prawnik lepiej zabezpieczy nasz interes. Ale to nie jest tak, że bez wiedzy prawniczej nie jesteśmy w stanie spisać umowy. Jeżeli spojrzymy na umowę jako zbiór wzajemnych zobowiązań stron, to wówczas zrozumiemy, że nawet dokument w którym Pan Płytka oświadczy, że wykończy łazienkę według załączonego projektu i otrzyma za to od nas określone wynagrodzenie, to nawet jeżeli będzie to dokument spisany odręcznie, na kartce papieru wyrwanej z zeszytu syna, ale podpisany przez obie strony – będzie umową! Nie ma potrzeby powoływania się w umowie na przepisy, gdyż tak naprawdę nieprofesjonalne jest przepisywanie przepisów do umowy.


Co zatem daje podpisanie umowy na piśmie?


Jak już wyżej wskazałam, spisanie umowy znacząco ułatwia dochodzenie roszczeń. Pisemna umowa pomaga w razie wątpliwości w ustaleniu na co strony wspólnie się zgodziły. Dokument stanowi bowiem namacalny ślad dokonanych ustaleń. Ponadto już wystosowanie propozycji spisania umowy może nas uchronić przed problemami. Zdarza się bowiem, że nieuczciwy kontrahent nie wyrazi zgody na spisanie umowy i odstąpi od współpracy z Wami. Ponadto, samo spisywanie oświadczeń może doprowadzić do wyeliminowania różnic w pojmowaniu niektórych kwestii, a zatem zmniejsza liczbę możliwych nieporozumień i zapobiega wystąpieniu konfliktów na tle umowy.


Realizacja porozumienia z inną osobą nie wymaga spisywania umowy: stolarz wykona stół tak samo niezależnie od tego czy będzie miał zawartą umowę na piśmie czy nie. Jednak, za każdym razem, kiedy zażądasz spisania umowy zadbasz o zabezpieczenie swojego interesu (czasu, pieniędzy, nerwów). Nie radzę bez pomocy prawnika zawierać każdej umowy: czasami taka pomoc jest bardzo potrzebna. Co jednak chce przekazać tym artykułem, to radę, by kolejnym razem zanim umówimy się z kimś na słowo – rozważyć spisanie umowy. Jeżeli Wasz kontrahent tak samo boi się umów jak Wy – przytoczcie mu podane wyżej argumenty. Naprawdę warto – każda strona na tym skorzysta!

 

Autorka: Agnieszka Stupkiewicz

stan prawny aktualny na dzień 21.08.2016 r.

grafika pochodzi z pixabay.com

6 Comments

  1. warto też dla bezpieczeństwa ZAKOŃCZENIA umowy zawrzeć ją na piśmie. umowę ustną czy tam dorozumianą w przedłużeniu (coś jak tu: http://www.eporady24.pl/umowa_dorozumiana_i_jej_wypowiedzenie,pytania,4,47,4995.htm) można wypowiedzieć praktycznie z dnia na dzień. zapisy jednak zwykle bardziej nas chronią przed przysłowiowym zostaniem na lodzie. zalecam ze swej (doświadczonej…) strony ostrożność!

    • Tak, to prawda, i to właśnie wyraźnie podkreślane jest w artykule. Nie zachęcamy do zawierania umów ustnie, a jedynie podpowiadamy, iż w przypadku, gdy umowa pisemna nie została zawarta z jakichś względów (a takich przypadków nadal jest bardzo dużo i to wśród profesjonalistów) warto wiedzieć, że nie wszystko jest stracone i można skutecznie walczyć o swoje prawa. Nasze doświadczenie podpowiada, że jest duża szansa na powodzenie.

  2. Ma Pani rację, wiele osób boi się zawierania pisemnej umowy i uważa, że nie potrafi tego zrobić, albo myśli, że pomoc prawnika będzie zbyt kosztowna. Nigdy nikomu nie polecam umowy ustnej, kiedy można zawrzeć pisemną, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą wysokie koszty i długi czas pracy. Uważam, że umowa pisemna, nawet jeśli ma pewne niedostatki, zawsze będzie lepsza niż jej brak.

    • Dokładnie tak. Dziękuję za komentarz. Niestety, wiele osób nadal boi się, z jakiś względów, umowy pisemnej i woli zawrzeć ustną. Nadal chęć zawarcia umowy przez bardziej świadomą stronę odbierane jest jako wyraz braku zaufania i często opatrzone podejrzliwością drugiej strony. A powinno być zupełnie na odwrót! Mam nadzieję, że będzie się to stopniowo zmieniać. Ja już zauważyłam tendencję rosnącą w dobrą stronę.

  3. Taka sytuacja: potencjalny klient pisze do mnie maila, że ma X mieszkanie do wymalowania. Ja mu piszę, że mogę mu je pomalować za Y kwotę w Z terminie. On odpisuje na maila "akceptuję". To jest to już umowa?

    • Tak, to już jest umowa, która wiąże obie strony. Sprawa się skomplikuje w przypadku ewentualnych problemów związanych z czymkolwiek co nie dotyczy ceny i terminu (np. gdy powstaną wady, w jakim terminie miała nastąpić zapłata, kiedy ma być odbiór itp.), dlatego, że wówczas strony będą musiały posługiwać się albo kodeksem cywilnym albo inaczej udowadniać na co się umówiły w trakcie realizacji. 

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 UMOWY SĄ WAŻNE!

Theme by Anders NorenUp ↑